

DwaDwaDwa
Kilmahog, Południowa Szkocja, Wielka Brytania
Marvin stał na baczność, nawet gdy startujący samochód wypluł na niego śmierdzące kłęby spalin i odjechał ciemną drogą. Coś organicznego głośno chrupnęło, gdy przejechał po tym dżip. Dopiero gdy pojazd zniknął w ciemności żołnierz rozluźnił mięśnie i rozmasował obolały kark. Nie spał od dwóch dni. Pasek od karabinu wrzynał się w skórę. Marvin był zmęczony. K


JedenJedenJeden
Rope, stan Nowy Jork, USA
Scotty nie miał dokąd iść. Powiódł oczami po ciemnej ulicy. Tylko w miejscu, w którym stał paliła się latarnia. Reszta nie działała. Jego cień mógłby wystraszyć, on jednak nie przejmował się tym. Wiedział, że nic mu nie grozi. Poza zamoknięciem. Zaraz zacznie padać, pomyślał. Zaczęło padać. Nagle, niespodziewanie. Jedynie dzięki prognozie pogody można było się tego spodziewać. Ale Scotty nie oglądał telewiz
--
████
Previous PageNext Page